2020 bez Młodzieżowego Słowa Roku. Wszystko przez Julkę?

Potrzebujesz ok. 2 min. aby przeczytać ten wpis
2020 bez Młodzieżowego Słowa Roku. Wszystko przez Julkę?

Przeczytaj, dlaczego po raz pierwszy w historii plebiscytu nie wyłoniono zwycięzcy.

Organizowany przez PWN od 5 lat coroczny plebiscyt stara się uchwycić zmiany, jakie zachodzą w języku polskim. Choć w tym roku padła rekordowa ilość zgłoszeń, po raz pierwszy w historii postanowiono nie ogłaszać zwycięskiego słowa.

Założeniem plebiscytu jest uchwycenie wyrazu, który odbił się najszerszym echem w społeczności młodych. Uwzględnia to m.in. kreatywne neologizmy czy slang internetowy, jednak – zgodnie z informacją na karcie zgłoszeń – „zgłoszone słowo nie musi być nowe, slangowe, ani najczęstsze. Doceniamy istotność tematu oraz kreatywność języka!”. W tym roku przesłano aż 194 tys. zgłoszeń. To ponad 4 razy więcej w stosunku do roku ubiegłego, kiedy na podium znalazły się słowa takie jak „alternatywka”, „eluwina” czy „jesieniara.” Teraz Słowa Roku jednak nie wybrano.

Nie dla pogardy i polityki

Pomimo głosowania, ostateczny głos w sprawie werdyktu ma komisja i z tego prawa postanowiła skorzystać w tym roku. W ostatecznym podsumowaniu, które opublikowała, podkreślono, że decyzja została podjęta ze względu na mowę nienawiści oraz upolitycznienie słów, na które oddano najwięcej głosów. Choć nie podano ich dokładnego brzmienia, dość szczegółowe opisy nie pozostawiają złudzeń: chodzi o słowo „Julka” oraz „sasinić”.

To pierwsze jest pogardliwym określeniem kobiety o wyraźnie politycznym zabarwieniu. Wyśmiewa nie tylko konkretne poglądy, ale także płeć osób, które ją głoszą. Drugi wyraz bezpośrednio odnosi się do wicepremiera Jacka Sasina – utworzony od niego czasownik ma oznaczać „trwonienie pieniędzy, wydawanie ich bez sensu”, z oczywistym nawiązaniem do nieudanej próby organizacji wyborów korespondencyjnych.

„Konkurs (…) stał się w tym roku areną walki na słowa”

Jak możemy przeczytać w oficjalnym oświadczeniu jury:

Akcje tego typu nie służą plebiscytowi, który ma być namysłem nad językiem, zabawą, a nie walką.

W związku z powyższym, w tym roku wyróżniono jedynie słowo „tozależyzm”, w uzasadnieniu podając, iż jest to „wyraz najciekawszy formalnie i interesująco zdefiniowany”.

Część Internautów przyznało rację komisji i przyklasnęło podjętej decyzji. Ci zaś, którzy nie zgadzają się z werdyktem, już wymyślili kolejne słowo: „spewuenić”. Całość decyzji kapituły można przeczytać tutaj.

Dorota Wanat
Dorota Wanat
ADMINISTRATOR
PROFIL

Inne posty

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *